niedziela, 24 września 2017

"Aż gniew twój przeminie" Asa Larsson 24/52/2017

"Aż gniew twój przeminie" to czwarta część cyklu powieści o szwedzkiej prokurator Rebece Martinsson. Dla mnie osobiście najlepsza. Może dlatego, że mniej tu wątków religijnych, które pojawiały się we wcześniejszych powieściach, co sprawiało, że jedna od drugiej nie bardzo się dla mnie różniły. Ciekawym zabiegiem jest uczynienie jednym z narratorów zamordowanej osiemnastoletniej dziewczyny, Wilmy Persson. Poznajemy akcję i wydarzenia również z perspektywy Wilmy, jako głos z zaświatów, co wbrew pozorom nawet nie ociera się o kicz, a sprawia, że czyta się ciekawiej i zabieg ten nadaje książce szybszy rytm.

Jednym, co mi się nie spodobało, to utrwalanie stereotypu Polaka złodzieja. Szkoda, że ciągle gdzieś pokutuje takie zdanie o nas i jest ono rozpowszechnianie chociażby dzięki tej powieści ;-/



Tytuł: "Aż gniew twój przeminie"
Autor: Asa Larsson
Liczba stron: 351
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
24/52
(2,5 cm)


Z noty wydawniczej:
Ze skutej lodem rzeki na północy Szwecji wyłowiono ciało osiemnastoletniej Wilmy Persson. Dziewczyna i jej chłopak zaginęli kilka miesięcy wcześniej. Wyszli z domu ze sprzętem do nurkowania i zniknęli bez śladu. Policjanci są przekonani, że utonęli w wyniku wypadku.
Tymczasem prokuratorce z pobliskiej Kiruny, Rebece Martinsson, śni się Wilma. Mówi jej, że nie utonęła w rzece, została zamordowana. Gdy oględziny ciała dziewczyny potwierdzają taką możliwość, komisarz Anna Maria Mella w porozumieniu z prokuratorką rozpoczyna śledztwo. 
Komuś jednak zależy, żeby policja odstąpiła od sprawy. W niewyjaśnionych okolicznościach umiera świadek, który może coś wiedzieć o zaginionych...
W tajemniczy sposób w śledztwie pomaga Wilma. Rebeka jest coraz bliżej mordercy, ale musi się mieć na baczności...


O autorze słów kilka:
O Asie Larsson przeczytasz tutaj.



niedziela, 17 września 2017

"I tylko czarna ścieżka" Asa Larsson 23/52/2017

Rebeka Martinsson nie pracuje już w kancelarii prawnej w Sztokholmie, teraz jako asesor prokuratury w Kirunie pomaga rozwikłać policji zagadkę śmierci Inny Wattrang. Po wyjściu ze szpitala psychiatrycznego próbuje normalnie żyć i pracować, co często nie jest łatwe. 
W odróżnieniu od dwóch poprzednich części cyklu, tutaj już nie mamy wątków religijnych, chodzi raczej o wielkie pieniądze, politykę i gospodarkę. Osadzenie kryminału w kontekście polityczno-gospodarczym podnosi walory książki, sprawia że nie jest jednowymiarowa.
Akcja dzieje się na północy Szwecji w Kirunie, w miejscu w którym dzieciństwo i młodość spędziła autorka książki. I to pewnie temu zawdzięczamy dokładne opisy okolicy. Zarówno w tej, jak i poprzednich książkach pojawiają się słowa z języka Samów - rodowitych mieszkańców Laponii.


Tytuł: "I tylko czarna ścieżka"
Autor: Asa Larsson
Liczba stron: 466
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
23/52
(3,5 cm)

Z noty wydawniczej:
Północna Szwecja, Kiruna. W niewyjaśnionych okolicznościach  zostaje zamordowana Inna Wattrang, szefowa działu informacji międzynarodowego koncernu Kallis Mining. Wszystko wskazuje na to, że rodzina kobiety i kierujący firmą  coś ukrywają.
Prowadząca sprawę miejscowa komisarz Anna Maria Mella prosi nieoficjalnie o pomoc Rebekę Martinsson. Liczy, że doświadczona prawniczka zdoła odnaleźć w skomplikowanej dokumentacji jakiś trop.
Rebeka właśnie zakończyła leczenie psychiatryczne i przyjęła posadę asesora prokuratury w Kirunie. Próbuje zapomnieć o dramatycznej przeszłości... Dzięki zaangażowaniu w dochodzenie wraca powoli do dawnej formy.
Prawniczka w końcu trafia na zatrważający ślad. Ale to dopiero początek dramatycznego śledztwa...

O autorze słów kilka:
O Asie Larsson możesz przeczytać tutaj.

niedziela, 10 września 2017

"Krew, która nasiąkła" Asa Larsson 22/52/2017

Rebeka Martinnson tak jak kot ma kilka żyć. Wydawać by się mogło, by po przeżyciach opisanych w pierwszej części cyklu nasza bohaterka już się nie podniesie, a tu proszę, może nie do końca na siłach, ale jednak znowu w samym centrum akcji. Po dwóch latach od zdarzeń w Kirunie, Rebeka wraca w rodzinne strony, gdzie po raz kolejny zostaje wmieszana w sprawę morderstwa oraz próbuje stanąć oko w oko ze swoimi demonami. Co z tego wyniknie, czy Rebece uda się pozbyć swoich koszmarów? Przeczytaj, przekonaj się sam...


Tytuł: "Krew, która nasiąkła"
Autor: Asa Larsson
Liczba stron: 422
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
22/52
(3 cm)

Z noty wydawniczej:
Na północy Szwecji, niedaleko Kiruny, w bestialski sposób zostaje zamordowana pastor. Jest jedną z najbardziej lubianych, a zarazem kontrowersyjnych osób w okolicy. Każdy może być jej zabójcą...
Niedługo potem do Kiruny przyjeżdża Rebeka Martinsson - utalentowana młoda prawniczka, której kariera została przerwana w dramatycznych okolicznościach, gdy półtora roku wcześniej w obronie własnej zabiła troje ludzi. Nic nie wie o brutalnym morderstwie w pobliskiej Jukkasjarvi. Nie przypuszcza, że znów wpadnie w tarapaty...

O autorze słów kilka:
A Asie Larsson możesz przeczytać tutaj.

niedziela, 3 września 2017

"Burza słoneczna" Asa Larsson 21/52/2017

To moje pierwsze spotkanie z Rebeką Martinsson i autorką opowieści o niej - Asą Larsson. Spotkanie całkiem udane.  Z jakiegoś powodu kryminały napisane przez autorów z krajów skandynawskich są najlepsze. Już samo umiejscowienie akcji w pięknej zimowej scenerii sprawia, że aż chce się czytać. Bardzo podoba mi się ten mroczny klimat zachowany w powieści Larsson. Główna bohaterka interesująca, warta uwagi. 


Tytuł: "Burza słoneczna"
Autor: Asa Larsson
Liczba stron: 362
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
21/52
(2,7 cm)


Z noty wydawniczej:
Przebojowa młoda prawniczka z prestiżowej sztokholmskiej kancelarii, Rebeka Martinsson, odbiera telefon z desperacką prośbą o pomoc. Jej koleżanka z Kiruny - miasteczka na północy Szwecji - znalazła ciało brutalnie zamordowanego brata, pastora Kościoła Źródła Mocy, Wiktora Strandgarda. Tera ukrywa się wraz z dziećmi, wie, że jest główną podejrzaną.
Wiktor Strandgard kilka lat temu cudem uszedł cało z wypadku samochodowego. Odtąd stał się jednym z najbardziej charyzmatycznych i popularnych duchownych w kraju. Kto chciał jego śmierci?
Rebeka obawia się powrotu do rodzinnego miasta, z którego przed laty uciekła. Nie umie odmówić koleżance...
Szef Rebeki, który wiąże z nią nie tylko zawodowe nadzieje, jest wściekły. W nerwowej atmosferze Rebeka opuszcza Sztokholm, by odnaleźć mordercę i stawić czoło swojej przeszłości.

O autorze słów kilka:
Asa Larsson - (ur. 1966) jedna z najciekawszych współczesnych autorek kryminałów. Z wykształcenia prawniczka, mieszka w Mariefred, niedaleko Sztokholmu, ma dwójkę dzieci. Jest wnuczką słynnego narciarza Erika Augusta Larssona.
Dzieciństwo i młodość spędziła na północy Szwecji w Kirunie - mieście, które uczyniła kanwą mrocznych zabójstw, opisanych w cyklu kryminałów z charyzmatyczną prawniczką w roli głównej.
Jej powieści cieszą się dużą popularnością na całym świecie; przetłumaczono je na ponad dwadzieścia języków. 
Na podstawie Burzy słonecznej powstał film, w którym główną bohaterkę, Rebekę Martinsson, zagrała Izabella Scorupco.

niedziela, 27 sierpnia 2017

"Małe życie" Hanya Yanagihara 20/52/2017

Tytuł: "Małe życie"
Autor: Hanya Yanagihara
Liczba stron: 813
Wydawnictwo: Wydawnictwo W.A.B
20/52
(5,5 cm)


Książka Yanagihary została mi polecona przez znajomą, którą bardzo poruszyła. Myślę sobie, spróbuję przeczytać, choć ostatnio mało książek mnie porusza. Początek trochę mnie zmęczył, myliły mi się postacie, ich imiona i opisy. Jednak po pewnym czasie zauważyłam, że ja się od tej książki po prostu nie mogę oderwać! Nie mogę się oderwać i jednocześnie nie mogę jej czytać. Tak mocno zarysowane są postaci i ich problemy, że momentami czułam ich ból. Długo przeżywałam historie umieszczone w książce, zasypiałam z myślą o nich, z myślą o nich się budziłam. Muszę przyznać, że nie zdarza mi się to często. Ta książka tak mocno wgryzła się w moje życie, że praktycznie rozmawiałam o niej z każdą napotkaną osobą.

Na okładce przeczytałam, że jest to historia czterech przyjaciół - Willema, JB, Malcolma i Jude'a. Dla mnie jest to historia Jude'a. To on jest centrum wszystkiego. Jego życie, jego problemy, zachowania, reakcje i tajemnice stanowią coś, co spaja relacje bohaterów. Zarówno głównych, jak i drugoplanowych bohaterów poznajemy poprzez ich związek z Jude'm.

Bardzo interesującym wątkiem jest związek Jude'a i Willema oparty na latach przyjaźni. Co ciekawe, Willem zapytany o to, czy jest z mężczyzną stwierdza, że nie, bo on jest przecież z Jude'm. Dla niego miłość to coś więcej niż płeć, to coś wyższego, ponad to. Ukazanie relacji tych bohaterów przynosi czytelnikowi ulgę, nadzieję, wiarę w lepsze jutro, o co niezwykle trudno przy innych fragmentach powieści, które przerażają, wstrząsają i szokują.

Książka "Małe życie" to rzecz, którą z pewnością będę polecać. To historia, która może się podobać lub nie, z pewnością jednak nie pozostawi nikogo obojętnym. Mnie przerażała, wzruszała, momentami nawet rozczulała. Nie mogłam się oderwać od czytania, jednocześnie wcale nie chciałam jej kończyć, tak się zżyłam z bohaterami. Dla kogoś może być to śmieszne, że można się zżyć z bohaterem literackim, dla mnie to jednak naturalny stan (rzecz jasna chwilowy). Cieszę się, że trafiłam na tę książkę, poruszyła we mnie najczulsze struny, a dawno tego nie doświadczyłam podczas czytania. Brakowało mi czegoś, co tak bardzo poruszy i wywoła refleksję.

Myślę, że to nie przypadek, że książka Yanagihary stała się bestsellerem!

Z noty wydawniczej:
Wstrząsający obraz dojrzewania, przyjaźni, traumy i sukcesu.

Czterech przyjaciół tuż po ukończeniu studiów przenosi się do Nowego Jorku, aby zacząć nowe życie. Nie mają nic poza sobą i swoimi ambicjami. Willem - aspirujący aktor, JB - utalentowany malarz, Malcolm - sfrustrowany architekt oraz tajemniczy i wycofany Jude, który stanowi dla wszystkich punkt oparcia. Z czasem ich relacje stają się coraz bardziej pogmatwane za sprawą uzależnień, sukcesów i dumy.

Oto poruszająca do głębi opowieść o wielkim mieście, które daje szansę na zapomnienie o przeszłości, i o życiu w bólu, który nie pozwala o niej zapomnieć. To proza, która w całym swoim pięknie opisuje doświadczenie zła, granice ludzkiej wytrzymałości i tyranię pamięci.

O autorze słów kilka:
Hanya Yanagihara - (ur. w 1975 roku w Los Angeles) - pochodząca z Hawajów amerykańska pisarka i dziennikarka, od lat mieszka w Nowym Jorku. Współpracowała z luksusowym pismem "Conde Nast Traveler", obecnie sprawuje funkcję wicenaczelnej magazynu "T: The New York Times Style Magazine". Jej debiutancka powieść, "The People in the Trees" (2013), która w 2017 roku ukaże się nakładem Wydawnictwa W.A.B., zebrała bardzo dobre recenzje. Wydane w 2015 roku "Małe życie" stało się wielkim bestsellerem, uczyniło a autorki gwiazdę pierwszej wielkości i przyniosło jej nominację do najważniejszych nagród literackich w Stanach Zjednoczonych i Anglii.

niedziela, 20 sierpnia 2017

"Opowieść Oliwera" Erich Segal 19/52/2017

Każdy kto przeczytał "Love Story" pewnie choć raz zastanawiał się, jak potoczyły się losy Oliwera. Ta książka mówi o tym, co się działo z Oliwerem po śmierci Jenny.
Myślę, że doskonałym podsumowaniem tej książki będzie jej motto:
"Śmierć to koniec życia, lecz nie koniec związku dwojga ludzi, który trwa nadal w ocalałym umyśle i zmierza do rozwiązania, które być może nie istnieje"
Robert Anderson "Nigdy nie śpiewałem dla swojego ojca"


Tytuł: "Opowieść Oliwera"
Autor: Erich Segal
Liczba stron: 235
Wydawnictwo: Podsiedlik - Raniowski i Spółka
19/52
(1 cm)

Z noty wydawniczej:
"Opowieść Oliwera" to dalsza część i zarazem dopełnienie słynnego bestsellera Ericha Segala "Love Story". Czy Oliwer Barret wydobędzie się z koszmarnej samotności po śmierci Jenny Cavilleri? Czy spotkana przypadkiem tajemnicza nieznajoma będzie miała z tym coś wspólnego? Czy w ogóle inna kobieta jest w stanie zastąpić Jenny?
Odpowiedzi Segala nie są proste. Raz jeszcze udowadnia on, że historia miłosna nie musi być ckliwym romansidłem. Napisana potocznym językiem "Opowieść Oliwera", której wartka akcja rozgrywa się w Nowym Jorku, Kaliforni, Bostonie i Hongkongu przypomina trzymającą w napięciu powieść sensacyjną i jednocześnie przekracza granice popularnej literatury, dotykając w twórczy sposób trzech odwiecznych  tematów sztuki: miłości, samotności i śmierci.

O autorze słów kilka:
Erich Segal - amerykański pisarz, scenarzysta i naukowiec. Autor powieści "Love story", "Opowieść Oliwera", "Absolwenci", "Nagrody". Akcja wielu jego powieści rozgrywa się w środowisku uniwersyteckim.

sobota, 12 sierpnia 2017

"Razem będzie lepiej" Jojo Moyes 18/52/2017

Czytałam już kilka powieści Jojo Moyes i wszystkie jakoś mi się bardziej podobały ;-) "Razem będzie lepiej" kojarzyło mi się trochę z tanim romansem. Obraz głównego bohatera, który powstał w mojej głowie też nie pomagał w odbiorze powieści. Całkiem jednak nie przekreślam tej powieści - mówi przecież o tym, żeby walczyć do końca, nie poddawać się, że nawet po przejściach możemy kogoś pokochać, że w rodzinie siła. Sami widzicie, historia nie jest taka zła ;-)


Tytuł: "Razem będzie lepiej"
Autor: Jojo Moyes
Liczba stron: 461
Wydawnictwo: Między Słowami
18/52
(3 cm)

Z noty wydawniczej:
Na miejscu Jess każdy miałby dosyć. Pracy na dwa etaty, chodzenia przez cały rok w jednej parze dżinsów, kupowania najtańszych jogurtów na promocji w supermarkecie i wybaczania byłemu mężowi, że nie płaci alimentów. Jednak Jess nie należy do kobiet, które łatwo się poddają. Kiedy okazuje się, że jej córka ma szansę na zdobycie stypendium w wymarzonej szkole, gotowa jest ruszyć na drugi koniec kraju, zabierając ze sobą problematycznego nastolatka, wybitnie uzdolnioną dziewczynkę z chorobą lokomocyjną i kudłatego psa o wielkim sercu. A także przypadkowo spotkanego mężczyznę na życiowym zakręcie, który w krytycznej chwili wyciąga do nich pomocną dłoń.

O autorze słów kilka:
Jojo Moyes to ulubiona autorka milionów czytelników, a jej powieści są światowym fenomenem wydawniczym. Udało jej się wyrównać rekord należący do Harlana Cobena i Stephena Kinga - trzy jej książki znalazły się równocześnie na listach bestsellerów "New York Timesa". Powieści Moyes zostały przetłumaczone na 35 języków i rozeszły się w nakładzie ponad 9 milionów egzemplarzy.

sobota, 5 sierpnia 2017

"Życie na wynos" Olga Rudnicka 17/52/2017

W jakimś sensie mam sentyment do książek Olgi Rudnickiej i dlatego trochę niechętnie muszę tu napisać, że jest to chyba jednak jedna z jej słabszych książek. Teoretycznie dostałam tu wszystko co lubię w prozie Rudnickiej - wątek kryminalny, sarkazm, ironię, humor - jednak historia przez nią przedstawiona jest dziwnie przewidywalna i mało śmieszna. No cóż... Nawet dobry autor ma czasem gorsze powieści ;-)


Tytuł: "Życie na wynos"
Autor: Olga Rudnicka
Liczba stron: 367
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
17/52
(2,3 cm)

Z noty wydawniczej:
Emilia Przecinek, znana autorka powieści dla kobiet, w wieku czterdziestu lat zostaje rozwódką z dwójką nastoletnich dzieci, kredytem hipotecznym do spłacenia oraz matką i teściową na karku. Dzieci nalegają, żeby chodziła na randki, a obie starsze panie, no cóż, jak to one, włażą z butami, gdzie tylko się da. W takiej sytuacji można albo załamać się nerwowo, albo popełnić morderstwo. Mimo niesprzyjających okoliczności Emilia postanawia odmienić swoje życie. Nie jest to łatwe, gdyż mężczyźni, których spotyka. absolutnie nie przypominają wspaniałych bohaterów jej powieści. Pech chce, że teściowa pisarki łamie nogę. Unieruchomiona na wózku, zaczyna obserwować sąsiadów, co okazuje się zajęciem na pełen etat, a nawet dwa, gdyż nie wszystko można zobaczyć przez okno, niektóre rzeczy trzeba podsłuchać. Przed wścibskimi staruszkami nic się nie ukryje. Ani kochanka o czerwonych włosach, ani skłonna do awantur żona, ani leżący w piwnicy trup, którego znajduje Emilia.

O autorze słów kilka:
Olga Rudnicka - (ur.1988) znana autorka powieści sensacyjnych Natalii 5, Cichy wielbiciel, Były sobie świnki trzy i wielu, wielu innych. Miłośniczka zwierząt, natury i dobrego jedzenia. Kocha jazdę konną i dobre książki. Nigdy nie polubi kawy i hipokryzji. Zawsze będzie podążać za swoimi marzeniami.

sobota, 29 lipca 2017

"Słowik" Kristin Hannah 16/52/2017

O książce Kristin Hannah opowiadałam na jednym ze spotkań Dyskusyjnego Klubu Książki, który miałam przyjemność poprowadzić. "Słowik" to światowej sławy bestseller inspirowany prawdziwymi wydarzeniami. Opowiada o życiu dwóch sióstr w okupowanej przez Niemcy Francji. Postać jednej z bohaterek - Isabelle, inspirowana jest życiem i losami Andre de Jongh - bojowniczki ruchu oporu, założycielki grupy Comet Escape Line, której członkowie przeprowadzali przez Pireneje pilotów zestrzelonych nad Francją do neutralnej Hiszpanii. Historia Andre de Jongh jest o tyle ciekawa, że gestapo nie chciało uwierzyć, że to ona odpowiada za akcje Comet Escape Line, ze względu na jej wiek i płeć. Jednak trzeba tu wspomnieć, że książka Kristin Hannah jest tylko inspirowana tymi wydarzeniami, w żadnym razie nie jest to ani książka historyczna, ani tym bardziej biografia Andre de Jongh.

"Słowik" opowiada o Isabelle i Vianne, siostrach na pierwszy rzut oka zupełnie różnych, jednak jak się później okazuje całkiem do siebie podobnych. Dwugłos prowadzenia narracji powoduje, że poznajemy historię z dwóch perspektyw, co powoduje, że mamy szerszy obraz sytuacji, co niewątpliwie jest atutem opowieści.

Myślę, że "Słowik" Kristin Hannah to książka, którą mogę Wam szczerze polecić, choć oczywiście pojawią się głosy, że autorka w pewien sposób trywializuje poruszaną tematykę. Musimy tu jednak pamiętać, że jest to powieść, a n ie dokument, a ta rządzi się swoimi prawami.


Tytuł: "Słowik"
Autor: Kristin Hannah
Liczba stron: 555
Wydawnictwo: "Świat Książki"
16/52
(4 cm)

Z noty wydawniczej:
Dwie siostry, Isabelle i Vianne, dzieli wszystko: wiek, okoliczności, w jakich przyszło im dorastać, i doświadczenia. Kiedy w 1940 roku do Francji wkracza armia niemiecka, każda z nich rozpoczyna własną niebezpieczną drogę do przetrwania, miłości i wolności. Zbuntowana Isabelle dołącza do ruch uporu, nie zważając na śmiertelne niebezpieczeństwo, jakie ściąga na całą rodzinę. Opuszczona przez zmobilizowanego męża Vianne musi przyjąć do swego domu wroga. Cena za uratowanie własnego życia i dzieci z czasem staje się dramatycznie wysoka...

O autorze słów kilka:
Kristin Hannah - jest autorką wielu bestsellerowych obsypanych nagrodami powieści. Wcześniej prawniczka, obecnie pełnoetatowa pisarka, mieszka z mężem i synem na Hawajach.

poniedziałek, 3 lipca 2017

"Granat poproszę!" Olga Rudnicka 15/52/2017

U Rudnickiej jak zwykle dużo się dzieje. Mamy tu pełnokrwistą bohaterkę, Emilię Przecinek - pisarkę powieści dla kobiet, a prywatnie matkę dwójki nastolatków, która właśnie dowiaduje się, że mąż zostawił ją dla innej kobiety. Jest intryga, wątek kryminalny,  jak w innych powieściach tak i tu mowa o przystojnym policjancie, który wpada w oko głównej bohaterce. Powieść nie jest jakoś szczególnie zaskakująca, ale przyjemnie się czyta i czasem można zaśmiać się w głos. I choćby dlatego, czas spędzony na czytaniu kolejnej powieści Rudnickiej nie jest czasem straconym ;-)


Tytuł: "Granat poproszę!"
Autor: Olga Rudnicka
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: Prószyński i Ska
15/52
(2 cm)


Z noty wydawniczej:
Emilia Przecinek - lat trzydzieści dziewięć, sto pięćdziesiąt sześć i pół centymetra wzrostu, znana autorka romantycznych powieści, matka dwojga nastolatków, szczęśliwa mężatka. Wierzy w uczucie do grobowej deski, choć wie, że czasem miłość nie uskrzydla, lecz zasiada przed telewizorem i hoduje brzuszek. Przykładna żona Cezarego, który nagle postanawia zostać szczęśliwym mężem, ale innej kobiety (nie dość, że młodszej, to jeszcze wyższej, co szczególnie boli Emilię) i pozostawia swoją ślubną z niespłaconym kredytem hipotecznym, dwójką dzieci oraz teściową i matką na karku.
Los nie sprzyja przyszłej rozwódce. W dodatku jej reputacja zawodowa zaczyna się walić, gdyż z konta firmy, w której pracowała wiarołomny małżonek, znika ogromna suma pieniędzy, a jego kochanka zostaje znaleziona martwa. W tej sytuacji można zrobić tylko jedno. Wziąć sprawy w swoje ręce.

O autorze słów kilka:
O Oldze Rudnickiej przeczytasz tutaj.

czwartek, 15 czerwca 2017

"Krew na śniegu" Jo Nesbo 14/52/2017

To moje pierwsze spotkanie z Jo Nesbo i muszę przyznać, że niezbyt udane. Nie wiem, czy wszystkie jego książki są napisane w tym stylu, czy tylko ta jest taka słaba. 

"Krew na śniegu" to historia o płatnym mordercy Olavie, jego zauroczeniu żoną szefa Coriną (na którą zresztą dostaje zlecenie od szefa) czy wreszcie o miłości do głuchoniemej Marii (która jak się okazuje wcale głuchoniema nie była, po prostu bardzo słabo mówiła po norwesku!). To tak w skrócie. Więcej chyba nie napiszę, bo właściwie  nie ma o czym pisać. Tak jak mówiłam, niezbyt udana ta książka.


Tytuł: "Krew na śniegu"
Autor: Jo Nesbo
Liczba stron: 164
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
14/52
(1,3 cm)

Z noty wydawniczej:
Olav zarabia na życie jako płatny morderca. Nie ma przyjaciół ani rodziny. Pewnego dnia spotyka kobietę swoich marzeń, ale... Po pierwsze, ona jest żoną jego szefa. Po drugie, Olav właśnie dostał zlecenie, by ją zabić.

O autorze słów kilka:
Urodził się w roku 1960 w Oslo. Z wykształcenia ekonomista; pracował jako dziennikarz i makler. Finanse porzucił jednak dla pisania. Jest też muzykiem rockowym, członkiem zespołu Di Derre, dla którego pisze teksty. Nagrał płytę solową. Jego bestsellerowy cykl kryminałów z komisarzem Harrym Hole, przetłumaczony na ponad czterdzieści języków, zdobył kilkanaście nagród krajowych i zagranicznych. Powieść Łowcy głów została w 2012 roku przeniesiona na ekrany kin. Rok później brytyjski magazyn "Empire" uhonorował ten film nagrodą za "Najlepszy Thriller". Prawa do ekranizacji Pierwszego śniegu zostały zakupione przez Working Title, a nad filmowymi adaptacjami książek Syn oraz Krew na śniegu pracuje wytwórnia Warner Bros.

niedziela, 4 czerwca 2017

"Dobranoc, Auschwitz. Reportaż o byłych więźniach" Aleksandra Wójcik, Maciej Zdziarski (13/52/2017)

Pamiętam jak pierwszy raz (i jedyny jak dotąd) byłam w Auschwitz. Obóz od tylu lat opustoszały, a jednak robi ogromne wrażenie. Wstrząsające...

Dziś trzymam w dłoniach świadectwo pięciu osób, które Auschwitz przeżyły. Świadectwo, które nigdy nie powinno zostać zapomniane, lecz powinno być przekazywane ciągle to nowym odbiorcom. Dlatego też pochylcie się nad opowieściami tych pięciu osób: Józefa Paczyńskiego, Marcelego Godlewskiego, Lidii Maksymowicz, Karola Tendery, Stefana Lipniaka.


Tytuł: "Dobranoc, Auschwitz"
Autor: Aleksandra Wójcik, Maciej Zdziarski
Liczba stron: 282
Wydawnictwo: Znak
13/52
(2,5 cm)

Z noty wydawniczej:

Polacy, którzy przeżyli Auschwitz.
Ostatni moment, by posłuchać ocalonych.

JÓZEF PACZYŃSKI, rocznik 1920. Więzień numer 121 - z pierwszego transportu, fryzjer komendanta Rudolfa Hössa. Na pytanie, czemu nie poderżnął mu gardła, będzie musiał odpowiadać przez całe życie.

MARCELI GODLEWSKI, 1921, AK - owiec, egzekutor Kedywu. Po wielu miesiącach przesłuchań trafia do obozu, skąd ucieka przy pierwszej okazji.

LIDIA MAKSYMOWICZ, najmłodsza. Uwięziona jako trzyletnia dziewczynka. Wystraszone dziecko ukrywające się pod pryczą przed wzrokiem doktora Mengele.

KAROL TENDERA, więzień numer 100 430. Zakażony tyfusem w ramach eksperymentu medycznego. Nigdy nie pogodzi się z tym, że można bezkarnie mówić o "polskich obozach zagłady".

STEFAN LIPNIAK, 1924. Czterdzieści cztery miesiące za drutami. Cała młodość. Niewiele o tym mówi, bo życie to nie tylko obóz.

Mija 70 lat. Byli więźniowie Auschwitz nadal żyją i są wśród nas. Spotykamy ich na ulicy, w tramwaju, w aptece. Mijamy w pośpiechu, nie zwracając uwagi. Wciąż mają dużo do opowiedzenia. Oto ich historie.

O autorach słów kilka:
Aleksandra Wójcik (ur. 1987) - dziennikarka, reporterka, publikowała m.in. w "Dzienniku Polskim" i miesięczniku "Świat Problemów". Pracuje w Instytucie Łukasiewicza.

Maciej Zdziarski (ur. 1979) - prowadzi audycje w radiowej Jedynce. W przeszłości reporter Trójki, dziennikarz TVP, szef programowy Radia Kraków, publikował w "Życiu Warszawy" i "Rzeczpospolitej". Prezes Instytutu Łukasiewicza.

wtorek, 25 kwietnia 2017

Taki ten kwiecień szary, smutny i bez sensu...

"A przecież nie cały umieram,
to, co we mnie niezniszczalne, trwa."

Jan Paweł II "Tryptyk rzymski"

wtorek, 28 marca 2017

"Dopóki życie trwa. Nowy sekretny dziennik Hendrika Groena, lat 85" (12/52/2017)

Hendrik Groen powrócił, po rocznej przerwie znów zaczął pisać dziennik. Jest teraz jeszcze bardziej zadziorny i ironiczny, bo zgodnie z celem powziętym na pogrzebie  Eefje, postanowił skończyć z wiecznym uważaniem na to, co powiedzą inni. Zaczął mówić bez owijania w bawełnę i dzięki temu czuje się wspaniale. Klub StaŻy działa prężnie, choć już bez wspomnianej wcześniej Eefje, z Grietje jako członkiem honorowym w stanie spoczynku. W szeregi klubu na ich miejsce wkroczyli Antoine i Ria. W nowym dzienniku Hendrik opisuje prozę życia staruszków, robi to w sposób nieszablonowy, bo taki też jest przyjacielski klub StaŻy, klub ludzi, którzy chcą walczyć o jakość swojego życia, dopóki życie trwa. Mimo tego, że wiele w tej książce poczucia humoru, ironii, sarkazmu, momentami absurdu, to wkrada też się smutek. Żegnamy Everta Duikera, najbarwniejszą postać dzienników, najlepszego przyjaciela naszego Hendrika, osobę, która wyciska życie jak cytrynę praktycznie do ostatniej minuty.

Nie wiem, czy można przywiązać się do książkowych bohaterów, ale ja się przywiązałam. I już tęsknię, i już mi ich trochę brakuje, i już się zastanawiam czy się jeszcze spotkamy. Tymczasem pozostaje mi zastosować się do słów Everta (z jego pierwszego wpisu do pamiętnika):

Przeczytaj, zaśmiej się i niech Ci się spodoba.
Bo smutek minie wszak raz-dwa.
Dalej z tym koksem, 
Dopóki życie trwa.

Prawda, że urocze?



Tytuł: "Dopóki życie trwa. Nowy sekretny dziennik Hendrika Groena, lat 85"
Autor: anonimowy
Liczba stron: 431
Wydawnictwo: Albatros
12/52
(3,2 cm)

Z noty wydawniczej:
Druga część dziennika "Małe eksperymenty ze szczęściem", który stał się międzynarodowym fenomenem.
30 tygodni na holenderskich listach bestsellerów. Książka przetłumaczona na ponad 20 języków.

31 grudnia 2014 r. Hendrik Groen, który na rok odłożył prowadzenie dziennika, postanawia do niego wrócić. Zgodnie ze statystykami szansa na to, że dożyje końca 2015 r., jest jak jeden do pięciu. To dużo czy mało? Szkoda czasu na zastanawianie się, bo ze śmiercią jest trochę jak z autobusem - "im dłużej się czeka, tym większa szansa, że zaraz nadjedzie". Lepiej skupić się na życiu, wyciągać z niego ile się da, starać się przejąć nad nim kontrolę (a nie odwrotnie) i... działać, nawet jeśli ciało nie zawsze chce współpracować, a przyjaciół ubywa!
"A więc dalej z tym koksem! Dopóki życie trwa!"

O autorze słów kilka:
Autor nie chce się ujawniać.

środa, 22 marca 2017

"Do trzech razy Natalie" Olga Rudnicka (11/52/2017)

To już ostatnia część przygód sióstr Sucharskich. Tym razem Natalie udały się na wakacje, aby odpocząć od problemów ze swoimi mężczyznami. Jednak, jak się słusznie domyślacie, Natalie wakacji nie miały, bo znów znalazły się w środku afery kryminalnej. I jak to zwykle u nich bywa, z wdziękiem i ogromnym urokiem, pomogły schwytać przestępców i rozwikłać zagadkę morderstwa w słonecznych Międzyzdrojach.

Sięgając po Rudnicką, wiem czego mogę się spodziewać - dużej dawki humoru, ironii, sarkazmu. Tak było i tym razem, dostałam kilka godzin pełnych śmiechu i radości. Książki Rudnickiej (w tym ta) to coś, co z pewnością poprawi Ci humor w szary, deszczowy dzień, i sprawi, że będziesz się śmiać w głos!


Tytuł: "Do trzech razy Natalie"
Autor: Olga Rudnicka
Liczba stron: 378
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
11/52
(2,7 cm)

Z noty wydawniczej:
W Międzyzdrojach, uroczej nadmorskiej miejscowości wypoczynkowej, gdzie zazwyczaj najgorszą plagą są kieszonkowcy, zostają znalezione zwłoki młodej kobiety. Nikt nie wie, kim była ofiara morderstwa. W tym samym czasie ktoś włamuje się do pustego pokoju w eleganckim hotelu. Nie ma żadnych śladów, nic nie ginie. Policja jest bezsilna. Traf chce, że właśnie wtedy nad morzem odpoczywają siostry Sucharskie. Nieoczekiwanie mężczyźni ich życia sprawili im zawód, Natalie postanowiły więc uciec z domu. Ale jak długo można bezczynnie leżeć na plaży? I co robić, gdy z nieba leje się piekielny żar? Siostry na własną rękę zaczynają prowadzić śledztwo, wchodząc w drogę miejscowym stróżom prawa. Jak to Natalie.

O autorze słów kilka:
O autorce, Oldze Rudnickiej, przeczytasz tutaj.

wtorek, 28 lutego 2017

"Drugi przekręt Natalii" Olga Rudnicka (10/52/2017)

Siostry Sucharskie znowu w akcji. W akcji i w bardzo dobrej formie. Zwariowane Natalie po raz pierwszy pojawiły się w książce "Natalii 5" (możesz przeczytać tutaj), a w książce "Drugi przekręt Natalii" powróciły w wielkim stylu. Opowieść o Nataliach to dużo śmiechu, mnóstwo intryg i tajemnic i... mówiłam już, że dużo śmiechu? Tak, tak, książka napisana z poczuciem humoru. Kiedy Ci smutno, kiedy Ci źle, przeczytaj o Nataliach i pośmiej się! (Wiem, słabe to, ale co zrobić, kiedy przyszła ochota na rymowanie? ;-p )



Tytuł: "Drugi przekręt Natalii"
Autor: Olga Rudnicka
Liczba stron: 496
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
10/52
(3,3 cm)


Z noty wydawniczej: 
W mieszkaniu Janusza Zawady, dawnego wspólnika ojca sióstr Sucharskich, zostają znalezione pozbawione głowy zwłoki młodego mężczyzny, a sam starszy pan znika bez śladu. Czy to jego szczątki były w spalonym, porzuconym nad Wartą samochodzie? Pięciu Nataliom trudno w to uwierzyć. Dochodzenie prowadzone przez policję ujawnia, że Janusz Zawada nie był zwyczajnym starszym panem. W przeszłości współpracował z potężnym gangiem złodziei dzieł sztuki, a w skrytce bankowej miał brylanty warte miliony. Śledztwo trwa, giną kolejni świadkowie. Brylanty znikają, a na scenę wkraczają siostry Sucharskie...

O autorze słów kilka:
O Oldze Rudnickiej przeczytasz tutaj.

niedziela, 26 lutego 2017

"Dziewczyna, którą kochałeś" Jojo Moyes (9/52/2017)

Jak to miło zostać czasem zaskoczonym. Myślałam, że ta książka będzie tylko miłym czytadełkiem na deszczowy wieczór. Jednak w jej przypadku słowo "czytadełko" jest mocno krzywdzące. Nie spodziewałam się, że opowieść Moyes tak mnie wciągnie, że nie będę się mogła od niej oderwać dopóki nie przeczytam jej od deski do deski. To książka o kobietach, ale niekoniecznie tylko dla kobiet. Pierwszą bohaterką, którą poznajemy jest Sophie Lefevre. To ona jest kobietą uwiecznioną na obrazie "Dziewczyna, którą kochałeś", namalowanego przez jej męża Edouarda. Obraz jest tym, co łączy Sophie z drugą główną bohaterką książki, Liv Halston. David, mąż Liv, ofiarował jej obraz w prezencie ślubnym. Dla Liv nie jest to zwykły obraz, nigdy nie był też taki dla Sophie. Choć nasze bohaterki dzieli 100 lat, łączy je to, że obie bardzo mocno kochały, obie straciły obiekt swoich uczuć. "Dziewczyna, którą kochałeś" to historia o miłości, stracie, nadziei na przetrwanie. To rzecz o tym, jak ważne są nasze korzenie i ich przetrwanie, jak istotne w ocenie przedmiotu jest odniesienie się do jego historii. Niewątpliwym atutem książki Moyes jest przeniesienie do czasów I wojny światowej (tego się zupełnie nie spodziewałam), możliwość przeczytania o tym, jak traktowani byli ludzie w okupowanej Francji (kilka razy jest tu mowa o Polsce), o tym jak na różne sposoby walczyli z okupantem (Liliane Bethune), i czego gotowi byli się podjąć, by ratować ukochane osoby (jak Sophie Lefevre). Ich wybory nie dla każdego z ich otoczenia były etyczne, jednak postaci ukazane w książce pokazywały, że nie wszystko jest czarno-białe i czasami robiły coś dla większego dobra. I tu znów mamy problem z etyką, czy jest coś takiego jak większe dobro? Jak widać książka, która miała tylko umilić wieczór, stała się przyczynkiem do wielu rozmyślań, a i niejednokrotnie podczas czytania przeszedł mnie dreszcz. Myślę, że "Dziewczyna, którą kochałeś" Jojo Moyes" to książka, którą mogę szczerze polecać znajomym.

P.S. Muszę jeszcze dodać, że postaci drugoplanowe zostały wspaniale nakreślone, szczególnie osoba Herr Kommendanta.


Tytuł: " Dziewczyna, którą kochałeś"
Autor: Jojo Moyes
Liczba stron: 538
Wydawnictwo: Między słowami
9/52
(3,3 cm)


Z noty wydawniczej: 
W życiu Liv nic nie poszło zgodnie z planem. Zamiast cieszyć się miłością męża i myśleć o wspólnej przyszłości, została sama. Jedyne, na co ma ochotę, to wejść pod kołdrę i już nigdy nie wyściubiać spod niej nosa. Wypić o jeden kieliszek wina za dużo i zapomnieć o mailach od komornika i mężczyźnie, który miał być spełnieniem marzeń, a zniknął bez słowa. Jedyne, co pomaga jej przetrwać, to portret dziewczyny, prezent zaręczynowy. Najcenniejsza rzecz, jaką ma. Kiedy ktoś chce jej go odebrać, Liv zaczyna walczyć. O obraz i o siebie. Podobno można łamać zasady, jeśli się kocha...

O autorze słów kilka:
O autorce przeczytasz tutaj.

niedziela, 19 lutego 2017

"Nie tak łatwo być Czesławem" Jarek Szybrycht, Czesław Mozil (8/52/2017)

Z muzyczną twórczością Czesława Mozila już się kiedyś spotkałam, zupełnie mimochodem. Widziałam go też w telewizji, ale nigdy jakoś specjalnie nie śledziłam jego dokonań. Ostatnio miałam okazję, w ramach obowiązków służbowych, uczestniczyć w jego koncercie - Czesław Śpiewa Solo Act. Miałam mieszane uczucia, ponieważ Czesława kojarzyłam raczej z plotek niż z jego twórczości. Mogę Wam powiedzieć, że okazał się bardzo miłym i sympatycznym człowiekiem, normalnym - nie gwiazdorem. Jego występ tak mi się spodobał, że zakupiłam książkę o jego dotychczasowym życiu.  Napisana bardzo żywym, momentami kolokwialnym językiem jest taka jak Czesław, pełna życia. Bardzo przyjemnie było czytać te wszystkie fascynujące historie z jego życia, nie biorąc wszystkich ich na serio, ale jednocześnie traktując je jako przyczynek do rozważań na różne trudne tematy, np. tolerancja religijna i rasowa, emigracja. Szczególnie temat emigracji, w moim miejscu zamieszkania, jest bardzo aktualny i dotyka wielu moich znajomych. Słodko-gorzkie opowieści Czesława na koncercie, a później dopowiedzenie ich w książce były czymś czego zupełnie się po tym "spotkaniu" nie spodziewałam. Czesław odarł siebie z fasadowości wszystkich plotek i niejako zmył wizerunek pana z telewizji. Dla kogo jest ta książka? Z pewnością nie tylko dla fanów muzyka. Dzięki książce i koncertowi odszukałam w internecie wiele jego piosenek i od jakiegoś czasu mi towarzyszą. Ale chyba o to chodzi ze sztuką, ma poszerzać nasze horyzonty, zmuszać do myślenia, otwierać nowe perspektywy. Trochę tak właśnie było.


Tytuł: "Nie tak łatwo być Czesławem"
Autor: Jarek Szubrycht, Czesław Mozil
Liczba stron: 328
Wydawnictwo: Otwarte
8/52
(2,2 cm)


Z noty wydawniczej:
Ludzie czasem patrzą na mnie jak na głupka. "On chyba nie jest zbyt inteligentny, skoro robi tyle błędów gramatycznych. Tak długo już tutaj mieszka, a nie potrafi się dobrze wysłowić po polsku. To na pewno debil".
Mam brzuszek, śmieszny akcent, łysieję, nie przypominam typowego polskiego faceta. Mylę się, przyznaję do błędów. Ale wiecie co? To jest magnes, który przyciąga kobiety.
Nigdy nie wstydziłem się być sobą - małym gówniarzem z akordeonem. Dorastałem w Kopenhadze, ale nie czułem się Duńczykiem, nawet przez jeden dzień. Rodzice wychowali mnie na Polaka, tylko tak się akurat złożyło, że mieszkaliśmy w Danii. Dopiero kiedy przyjechałem do Polski, dowiedziałam się, że chyba nie jestem prawdziwym Polakiem, bo jakoś dziwnie mówię, dziwnie się zachowuję. Są ludzie, którzy samo moje istnienie odbierają jako prowokację. Źle się z tym czują. "Bo niby kim on jest? Artystą? Błaznem? Wytworem mediów?"
Jestem po prostu sobą, choć to niełatwe zadanie.
Czesław Mozil

O autorze słów kilka:
Czesław Mozil - urodzony w 1979 roku w Zabrzu. Stuprocentowy Polak, prawie Duńczyk, trochę Ukrainiec. Muzyk alternatywny, który zszedł na komercyjne psy. Autor piosenek, wokalista i akordeonista, lider zespołu Czesław Śpiewa. Dzieci widzą w nim bałwanka Olafa, telewidzowie jurora z talent show i bohatera zabawnych reklam, a kobiety... No właśnie - co, do cholery, one w nim widzą!?

Jarek Szubrycht - urodzony w 1974 roku w Dukli. Bywa wokalistą grupy Lux Occulta, jest dziennikarzem, tłumaczem i autorem książek - m.in. biografii zespołów Vader i Slayer oraz wywiadu rzeki z Marylą Rodowicz. Wnikliwy analityk popkultury: kiedy po raz pierwszy zobaczył koncert Czesława Mozila (jesienią 2007 roku), odciągnął na bok jego wydawcę i próbował go przekonać, że to się na pewno nie sprzeda...



sobota, 4 lutego 2017

"Małe eksperymenty ze szczęściem. Sekretny dziennik Hendrika Groena, lat 83 i 1/4" (7/52/2017)

Książka, której autor nie chce się ujawniać, to moje ostatnie odkrycie. "Małe eksperymenty ze szczęściem" to zapis jednego roku z życia Hendrika Groena. Jest to rzecz przezabawna, wzruszająca, momentami smutna i nostalgiczna. Coś od czego nie można się oderwać. Hen opisuje w dzienniku swoją codzienność, zmagania ze starością i jej konsekwencjami, nie tracąc przy tym poczucia humoru. Jego dziennik to wspaniałe świadectwo przyjaźni, nie poddawania się starości i walki z prozą życia. To też opis miłości Hendrika do Eefje (tak, mając 83 lata wciąż można się zakochać!).
Na szczególną uwagę zasługuje działalność stowarzyszenia StaŻy (Starzy, ale Jeszcze Żywi), którego współtwórcą jest Hendrik Groen. Pozostali członkowie stowarzyszenia to: Evert Duiker, Eefje Brand, Edward Schermer, Grietje de Boer, Graeme Gorter. 

Serdecznie wszystkim polecam tę książkę! To coś bardzo, bardzo dobrego!



Tytuł: "Małe eksperymenty ze szczęściem. Sekretny dziennik Hendrika Groena, lat 83 i 1/4"
Autor: nie chce się ujawnić
Liczba stron: 399
Wydawnictwo: Albatros
7/52
(2,8 cm)


Z noty wydawniczej:

Najbardziej zaskakująca i tajemnicza książka 2016 roku!
Dziennik, w którym nie ma tabu.
Autor, który nie zamierza się ujawnić, i temat, do którego podchodzi się z dystansem.

Międzynarodowy fenomen i jedna z najlepiej sprzedających się książek w Holandii - teraz w Polsce.

Pełen wzlotów i upadków rok z życia mieszkańca domu spokojnej starości w Amsterdamie. Przedstawiony w krótkich, szczerych i niezwykle zabawnych wpisach do dziennika.
Hendrik Groen - emocjonalny, ironiczny i piekielnie inteligentny - to połączenie nastoletniego Adriana Mole'a i roztrzepanej Bridget Jones. Podobne poczucie humoru, absurdalne przygody i głębokie filozoficzne przemyślenia podane jak najbardziej wysmakowane anegdoty.

Przygotujcie się na jazdę bez trzymanki!


O autorze słów kilka:
Autor książki nie chce się ujawniać.


środa, 1 lutego 2017

"Liryki najpiękniejsze" Kazimierz Przerwa-Tetmajer (6/52/2017)

Już prawie zapomniałam jak przyjemnie jest usiąść w fotelu z kubkiem aromatycznej herbaty i tomikiem poezji w dłoni. A jest to naprawdę przyjemne uczucie, bardzo relaksujące. Poezja sprawia, że do wielu spraw we własnym życiu można podejść inaczej, nad wieloma kwestiami się zastanowić. Wiersze Kazimierza Przerwy-Tetmajera pozwoliły mi na chwilę uciec od zgiełku dnia codziennego i skupić się na tym, co ulotne, niedostrzegalne, ale nie mniej ważne.



Tytuł: "Liryki najpiękniejsze"
Autor: Kazimierz Przerwa-Tetmajer
Liczba stron: 128
Wydawnictwo: Algo Sp. z o.o.
6/52
(1,3 cm)


O autorze słów kilka: 
Kazimierz Przerwa-Tetmajer urodził się 12 lutego 1865 roku w Ludźmierzu, a zmarł 18 stycznia 1940 roku w Warszawie. Polski poeta, nowelista, powieściopisarz, przedstawiciel Młodej Polski.

sobota, 28 stycznia 2017

"Kiedy odszedłeś" Jojo Moyes (5/52/5017)


Tytuł: "Kiedy odszedłeś"
Autor: Jojo Moyes
Liczba stron: 489
Wydawnictwo: Między słowami
5/52
(3 cm)


Kiedy skończyłam "Zanim się pojawiłeś" od razu sięgnęłam po kontynuację losów Louisy Clark. I wiecie co, trochę się rozczarowałam. Poprzednia książka była jak wyciskacz łez. I tu chyba też chciałam sobie trochę popłakać. Owszem, miała "momenty", ale to już nie było to. Być może za szybko się za nią zabrałam, nie zdążyłam ochłonąć po tamtej... Książka "Zanim się pojawiłeś" wzruszała mnie, dotykała jakichś ukrytych strun, natomiast tutaj tego nie czułam, oprócz momentów, które dość mocno nawiązywały do poprzedniej części.


Z noty wydawniczej:
Gdy coś się kończy, coś nowego się zaczyna.

Nie myśl o mnie za często...
Po prostu żyj dobrze.
Po prostu żyj.
Will

Tyle że Lou nie ma pojęcia, jak to zrobić. I trudno jej się dziwić.

A jednak Kiedy odszedłeś to nie tylko historia o podnoszeniu się po utracie miłości, lecz także inspirująca opowieść o nowych początkach. Pamiętając o obietnicy złożonej ukochanemu, Lou stara się znajdować nowe powody, dla których warto czekać na każdy kolejny dzień.

Miłośnicy pisarstwa Jojo Moyes odnajdą w tej książce to, co najbardziej cenią w jej twórczości: ujmujący humor, autentyzm i zapadających w serce bohaterów. A ci, którzy jeszcze nie znają tej autorki, mogą być pewni, że po lekturze Kiedy odszedłeś popędzą do księgarń, by jak najszybciej nadrobić zaległości.

O autorze słów kilka:
O Jojo Moyes przeczytasz tutaj.

czwartek, 26 stycznia 2017

"Zanim się pojawiłeś" Jojo Moyes (4/52/2017)

Mimo tego, że wiedziałam jak skończy się ta historia, nie mogłam oderwać się od lektury. Wiedziałam, ponieważ kilka miesięcy temu obejrzałam ekranizację powieści Jojo Moyes. A mimo to czytałam trochę jak zahipnotyzowana... Choć historia opowiedziana przez Moyes może wydawać się banalna, to banalna nie była. Bo czy miłość i życie są banalne? Książka Moyes to rzecz o miłości i o życiu właśnie. O życiu pełną piersią, na 100%, życiu w którym wykorzystasz wszystkie dostępne dla siebie możliwości. Historia opowiedziana w "Zanim się pojawiłeś" przypomniała mi, jak życie i my sami może się zmienić pod wpływem drugiego człowieka. Jak przy tej drugiej osobie odkrywamy również siebie.
Historia znajomości Lou i Willa była bardzo wzruszająca. Tak, przyznaję się, znowu się popłakałam... Książka miała swoje słabsze i lepsze momenty, ale ogólnie oceniam ją na plus. Jeśli chcesz się wzruszyć, a przy okazji przemyśleć parę rzeczy, czytaj śmiało.

Aż nabrałam ochoty, żeby ponownie obejrzeć film ;-)

P.S. Warto zaznaczyć, że książka porusza bardzo ważny i trudny moralnie, etycznie i prawnie problem, śmierć na życzenie. Nie jest to więc takie zwykłe czytadło.



Tytuł: "Zanim się pojawiłeś"
Autor: Jojo Moyes
Liczba stron: 382
Wydawnictwo: Świat Książki
4/52
(3,8 cm)


Z noty wydawniczej:
Co robisz, jeśli chcesz uszczęśliwić osobę, którą kochasz, ale wiesz, że to złamie twoje serce?

Jest wiele rzeczy, które wie ekscentryczna dwudziestosześciolatka Lou Clark. Wie, ile kroków dzieli przystanek autobusowy od jej domu. Wie, że lubi pracować w kawiarni Bułka z Masłem i że chyba nie kocha swojego chłopaka Patricka. Lou nie wie jednak, że za chwilę straci pracę i zostanie opiekunką młodego, bogatego bankiera, którego losy całkowicie zmieniły się na skutek tragicznego zdarzenia sprzed dwóch lat.

Will Traynor wie, że wypadek motocyklowy odebrał mu chęć do życia. Wszystko wydaje mu się teraz błahe i pozbawione kolorów. Wie też, w jaki sposób to przerwać. Nie ma jednak pojęcia, że znajomość z Lou wywróci jego świat do góry nogami i odmieni ich oboje na zawsze.


O autorze słów kilka:
Jojo Moyes jest brytyjską autorką bestsellerów i dziennikarką. Zanim zajęła się wyłącznie pisaniem, przez dziesięć lat pracowała w "The Independent". Mieszka w Essex z mężem i trójką dzieci. Dwukrotnie otrzymała nagrodę dla najlepszej powieści romantycznej roku Romantic Novelists Association. Książka Zanim się pojawiłeś sprzedała się w sześciu milionach egzemplarzy i została przetłumaczona na czterdzieści jezyków.

piątek, 20 stycznia 2017

"Umierający dandys" Mari Jungstedt (3/52/2017)

W tej niezbyt obszernej powieści kryminalnej mieści się bardzo wiele - mamy tu zbrodnię, namiętność, zemstę, prostytutki, homoseksualistów, lekcję historii sztuki szwedzkiej. U Jungstedt sztuka przeplata się z życiem, mrok z jasnością, a dzięki autorce wszystko to jest bardzo strawne.



Tytuł: "Umierający dandys"
Autor: Mari Jungstedt
Liczba stron: 384
Wydawnictwo: Bellona
2/52
(3 cm)


Z noty wydawniczej:
W mroźny, niedzielny poranek zostają odnalezione zwłoki mężczyzny, wiszące na bramie murów starówki w Visby - stolicy Gotlandii. Ofiara to właściciel galerii Egon Wallin. Komisarz Anders Knutas rozpoczyna dochodzenie, lecz śledztwo szybko utyka w martwym punkcie, ponieważ morderca nie postawił prawie żadnych śladów, nie zgłosili się też świadkowie. W tym czasie w sztokholmskim muzeum Waldemarsudde dokonano kradzieży jednego z najbardziej znanych szwedzkich dzieł sztuki, obrazu Nilsa Dardela Umierający dandys. Złodziej przed pustą ramą po obrazie pozostawił małą rzeźbę, która została wcześniej skradziona z gotlandzkiej galerii Egona Wallina podczas jego ostatniego wernisażu. Ślady prowadzą do półświatka handlarzy narkotyków, prostytutek, homoseksualistów i złodziei obrazów.

O autorze słów kilka:
O Mari Jungstedt przeczytasz tutaj.

niedziela, 8 stycznia 2017

"Ostatni akt" Mari Jungstedt (2/52/2017)

To już trzecia książka Mari Jungstedt, po którą miałam okazję sięgnąć. "Ostatni akt" to kolejna z serii opowiadającej o inspektorze Andersie Knutasie. Tym razem inspektor Knutas, razem ze swoim zastępcą inspektor Karin Jacobsson próbuje rozwikłać zagadkę śmierci szwedzkiej dziennikarki Eriki Malm. I gdy w połowie książki pomyślałam, że to bez sensu, bo już się domyśliłam, kto zabił, to jednak okazało się, że się myliłam, że mój typ wcale nie był mordercą. Jakże przyjemnie jest zostać zaskoczonym!

Zaletą książek Jungstedt jest to, że są napisane przystępnym językiem, a także, co ostatnio dla mnie ważne, rozdziały nie są długie, co pozwala przerwać czytanie w każdej chwili, bez konieczności zostawiania książki w środku rozdziału (dzięki temu mogę przeczytać kilka rozdziałów nawet, gdy nie mam dużo czasu). 


Tytuł: "Ostatni akt"
Autor: Mari Jungstedt
Liczba stron: 357
Wydawnictwo: Bellona
2/52
(2,2 cm)


Z noty wydawniczej:
Ostatni akt to kolejna powieść bestsellerowej autorki, której książki ukazały się w ponad dwudziestomilionowym nakładzie w kilkudziesięciu językach świata. Na ich podstawie powstał serial w telewizji niemieckiej.

Erika Malm, kontrowersyjna reporterka jednego z największych dzienników szwedzkich, zostaje znaleziona martwa w pokoju hotelowym w Visby. Jej śmierć budzi dużą sensację, tym bardziej że nastąpiła podczas obchodów Tygodnia Polityków. Śledztwo prowadzone jest wielowątkowo z uwagi na list z pogróżkami pod adresem denatki od pewnego neonazisty, jej tajemniczą wizytę w amfiteatrze czy też trop pochodzący od jej cichego wielbiciela.
Sprawą śmierci dziennikarki zajmuje się inspektor Karin Jacobsson, zastępca komisarza Andersa Knutasa. Ale ich głowy zaprząta nie tylko prowadzone przez nich śledztwo. Co mają bowiem począć z miłością, która zaczyna ich łączyć?
Przez cały ten czas sprawca kryje się za kulisami. Jest nim ktoś, kto sam postanawia zakończyć ostatni akt.

Seria sprzedana do większości krajów europejskich - teraz po raz pierwszy w Polsce!

O autorze słów kilka:
Mari Jungstedt urodziła się w 1962 roku, jest znaną szwedzką dziennikarką, prowadzi w telewizji popularny program rozrywkowy dla kobiet. W 2003 roku ukazała się jej debiutancka powieść: Niewidzialny, pierwsza część siedmiotomowej serii kryminałów z Andersem Knutasem jako głównym bohaterem, które zostały przetłumaczone na kilkadziesiąt języków. Seria ta zagwarantowała jej miejsce wśród najwybitniejszych twórców gatunku: Camilli Lackberg, Asy Larsson i Stiega Larssona.

wtorek, 3 stycznia 2017

"Zapomniane pocałunki" Maria Pawlikowska-Jasnorzewska (1/52/2017)

Witajcie w Nowym Roku!

Macie jakieś postanowienia noworoczne? Ja, jak zawsze, mam kilka. Jedno z nich dotyczy oczywiście książek i czytania. Mianowicie, w tym roku podejmę się po raz kolejny wyzwań, których w ubiegłym roku niestety nie udało mi się zrealizować, tj. "przeczytam 52 książki w 2017" i "przeczytam tyle książek, ile mam wzrostu" (czyli 161,5 cm).

W Nowy Rok weszłam z poezją Marii Pawlikowskiej Jasnorzewskiej. Jej twórczość jest tak barwna, jak barwne było jej życie. Maria Pawlikowska Jasnorzewska to poetka, kobieta nietuzinkowa, wymykająca się schematom swoich czasów. I takie też były jej wiersze - niebanalne, w pewnym sensie odkrywcze.

Nie lubię mówić o poezji, wolę ją czytać, najlepiej na głos. Polecam każdemu.




Tytuł: "Zapomniane pocałunki"
Autor: Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
Liczba stron: 248
Wydawnictwo: Spółdzielnia Wydawnicza ANAGRAM
1/52
(1,5 cm)



Do poczytania:

***
Gdy pochylisz nade mną twe usta 
pocałunkami nabrzmiałe,
usta moje ulecą jak dwa skrzydła ze 
strachu białe,
krew moja się zerwie, aby uciekać
daleko, daleko
i o twarz mi uderzy płonącą czerwoną 
rzeką.
Oczy moje, które pod wzrokiem twym
słodkim się niebią,
oczy moje umrą, a powieki je cicho
pogrzebią.
Pierś moja w objęciu twej ręki stopi się
jakby śnieg,
i cała zniknę jak obłok, na którym za
mocny wicher legł.


Kto chce, bym go kochała
Kto chce, bym go kochała,
nie może być nigdy ponury
i musi potrafić mnie unieść na ręku
wysoko do góry.

Kto chce, bym go kochała,
musi umieć siedzieć na ławce
i przyglądać się bacznie robakom
i każdej najmniejszej trawce.

I musi też umieć ziewać,
kiedy pogrzeb przechodzi ulicą, 
gdy na procesjach tłumy pobożne
idą i krzyczą.

Lecz musi być za to wzruszony,
gdy na przykład kukułka kuka
lub gdy dzięcioł kuje zawzięcie
w srebrzystą powłokę buka.

Musi umieć pieska pogłaskać
i mnie musi umieć pieścić,
i śmiać się, i na dnie siebie żyć słodkim
snem bez treści,

i nie wiedzieć nic, jak ja nie wiem,
i milczeć w rozkosznej ciemności,
i być daleki od dobra
i równie daleki od złości.


Portret
Usta twoje: ocean różowy.
Spojrzenie: fala wzburzona.
A twoje szerokie ramiona:
Pas ratunkowy...


Zmierzch na morzu
Wybrzeże coraz to bledsze
w liliowej półżałobie
i żaglowiec oparty na wietrze
jak ja na myśli o tobie.


Miłość
Nie widziałam cię już od miesiąca.
I nic. Jestem może bledsza, 
trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,
lecz widać można żyć bez powietrza!


Fotografia
Gdy się miało szczęście, które się nie trafia:
czyjeś ciało i ziemię całą, 
a zostanie tylko fotografia,
to - to jest bardzo mało...


Atlas
Nie odchodź, piękny Atlasie!
Moje niebo na tobie spoczywa!
Niech choć chwilę śpiewa wieczność szczęśliwa
w Twoich ramion atletycznym atłasie.


Miłość
Wciąż rozmyślasz. Uparcie i skrycie.
Patrzysz w okno i smutek masz w oku...
Przecież mnie kochasz nad życie?
Sam mówiłeś przeszłego roku...

Śmiejesz się, lecz coś tkwi poza tym.
Patrzysz w niebo, na rzeźby obłoków...
Przecież ja jestem niebem i światem?
Sam mówiłeś przeszłego roku...


Rozbite gniazdo
Na ścieżce - gniazdo rozbite.
Skręt puchu, wełny i nitek,
Skorupka, piórko zielone
Żałosne wskazują losy...
Znalazłem w nim też,
Splecione,
Moje i twoje włosy.

Wiersze pochodzą z tomu "Zapomniane pocałunki", Warszawa 1995, 1997



O autorze słów kilka:
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, zwana przez najbliższych Lilką, urodziła się 24.11.1891 (niektóre źródła podają również 1893) w Krakowie, zmarła 09.07.1945) w Krakowie, zmarła 09.07.1945 w Manchesterze. Wychowana w rodzinie wybitnych malarzy, Wojciecha (ojciec) i Juliusza (dziadek) Kossaków, w kręgu artystycznego high life'u. Wykształcona, znająca języki obce, trzykrotnie zamężna. Twórczość Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej była tym zjawiskiem dwudziestolecia międzywojennego, którego znaczenie wykraczało poza samą literaturę. Wpisywała się bowiem w proces emancypacji kobiet.